Gdy zadenuncjował ich konfident, Żydzi przenieśli się do bunkra, jaki im rodzina Zefatów wybudowała w lesie. Z obawy przed kolejnymi donosami Albertus przygotował jeszcze kilka innych schronów w różnych miejscach, które były na zmianę wykorzystywane.
Pewnego dnia w lipcu 1944r. gospodarstwo Zefatów zostało otoczone przez gestapo. Cała rodzina, wraz ze sparaliżowanymi dziewczynkami i dziewięcioletnim chłopcem, została wyciągnięta przed dom. Oznajmiono im, ze jeśli nie zdradzą kryjówki Żydów, Albertus zostanie zastrzelony. On sam był nieugięty, Aaltje i dzieci, którzy znali również miejsce kryjówki, również milczeli.
Albertus był torturowany na oczach swej rodziny, jednak ani on, ani nikt z niej nie odezwał się słowem. Starając się wydobyć od niego informacje, zawlekli go na tył domu. Rozległy się strzały, hitlerowcy odjechali, a Aaltje znalazła męża na podwórku martwego. Została sama z dziećmi.
Do końca wojny ta niezwykła kobieta ukrywała i żywiła Żydów, dla których jej mąż poświęcił życie, nie wspominając im o tej tragedii, jaka dotknęła jej rodzinę. Cała trzynastka przeżyła wojnę pozostając przez ponad rok w ukryciu.
Uratowani zgromadzili po wojnie fundusze na podróż Aaltje do Izraela. Przyjechała w towarzystwie dwojga swoich podopiecznych i w Alei Sprawiedliwych zasadziła dwa drzewka - jedno w imieniu swoim, drugie - swojego nieżyjącego męża. Wręczono jej najwyższe odznaczenie Yad Vashem - medalion z nazwiskiem jej i jej męża, Albertusa, jako skromny dowód uznania dla bohaterstwa całej rodziny.
Przedruk z SPRAWIEDLIWI WŚRÓD NARODÓW ŚWIATA na podstawie sprawy nr 731 (Departament Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata, Yad Vashem)
Ode mnie
Co można napisać więcej pod tą historią. Jako chrześcijanie przyzwyczailiśmy się żyć w poczuciu, ze łaska a nie uczynki daje zbawienie i stajemy się bierni. Bierni na tyle, że nawet tam gdzie dzieje się krzywda drugiemu człowiekowi nie reagujemy. Boimy się o własne domy, rodziny i spokój jaki nam jest dany. Wielu rzeczy nie chcemy widzieć, żeby nie musieć się nimi zajmować. Tak, dla uspokojenia sumienia, bo przecież coś w środku jednak męczy, jak się patrzy na to co dotyka ludzi wokoło. Ale przecież wszystkim nie pomożemy, więc dajemy spokój.
Tu się okaże wytrwanie świętych, którzy przestrzegają przykazań Bożych i wiary Jezusa. I usłyszałem głos z nieba mówiący: Napisz: Błogosławieni są odtąd umarli, którzy w Panu umierają. Zaprawdę, mówi Duch, odpoczną po pracach swoich; uczynki ich bowiem idą za nimi. Ap. 3:12Błogosławienie ci którzy w Panu umierają. Oto jesteśmy błogosławieni. Ciekawe tylko jakie uczynki idą za nami? Tu się właśnie okazuje prawdziwe wytrwanie świętych.







